Prokuratura w Chorzowie zabezpieczyła samochód, którego kierowca pędził autostradą A4 z zawrotną prędkością. Nagranie z tej jazdy trafiło do internetu, wzbudzając ogromne emocje i zainteresowanie służb.
Śledztwo po nagraniu z A4
Na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych widać, jak kierowca BMW rozpędza się do 320 km/h. Do zdarzenia doszło na autostradzie A4, nieopodal węzła Katowice-Chorzów. Choć w przejeździe nie ucierpiała żadna osoba, prokuratura prowadzi postępowanie dotyczące sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.
Pojazd został zabezpieczony jako dowód w sprawie. Śledczy analizują nie tylko nagranie, ale też ustalają, kto w momencie jazdy siedział za kierownicą. Właściciel auta twierdzi, że niekoniecznie to on prowadził i określa działania prokuratury jako „na wyrost”. Uważa też, że decyzja o zajęciu auta to skutek medialnej nagonki.
Wideo z jazdy pojawiło się w sieci krótko przed 26 stycznia, a pierwotnie zostało udostępnione przez serwis „Służby w akcji”. Od tego czasu sprawą zajęły się ogólnopolskie media oraz organy ścigania, a temat szeroko komentowany jest także lokalnie, zwłaszcza wśród mieszkańców aglomeracji śląskiej.